Podział ten jest dość dowolny, jak zresztą cała nowa systematyka przyjęta przez FCI. Wszystkie psy mogą być szkolone i poddawane egzaminom swojej sprawności użytkowej. Pożytek z psa obrończego można mieć tylko wtedy, gdy będzie on dysponował odpowiednim wzrostem i masą. Takie warunki mają wszystkie rasy zaliczone do tej grupy. Moim zdaniem należy zachęcić właścicieli tych ras, by szkolili swych pupili co najmniej w zakresie wymaganym od „psa towarzysza”. Przy szkoleniu należy pamiętać jednak o właściwościach poszczególnych ras, gdyż nie można od psów, które cechuje wysoki próg pobudliwości (z reguły wszystkie psy z tzw. ras bojowych) oczekiwać tak samo szybkiej reakcji na rozkazy, jaką wykazuje np. owczarek niemiecki lub doberman.
Kynologia wywodzi psy bojowe od dzikich Canidae dużego-typu, przypuszczalnie od wilka tybetańskiego. Z tej linii pochodzi jeden z największych psów —dog tybetański1.
Jest to jedna z najstarszych ras, albowiem szczątki psów tego typu znaleziono w wykopaliskach Niniwy i Asyrii. Psy typu do-gowatego, olbrzymiego wzrostu, o mózgowiowej części głowy silnie wysklepionej, krótkiej kufie, z grubsza przypominającej bernarda, o wyraźnie zaznaczonej krawędzi czołowej — odtwarzane były również na rzeźbach, które znaleziono w wykopaliskach babilońskich (III i II tysiąclecie p.n.e.). Już w owych czasach można było rozróżnić dwa podtypy: jeden lżejszy, podobny do psa pasterskiego, w rodzaju naszego owczarka podhalańskiego, hovawarta czy nawet szwajcarskich psów pasterskich, drugi ciężki (molos) — zapewne już produkt selekcji hodowlanej. Pierwszy był i jest po dziś dzień pomocnikiem pasterza do pilnowania stad bydła i owiec.
Typ molosa jest znacznie rzadszy i występuje jako pies da stróżowania. Do Europy był rzadko sprowadzany i to raczej do ogrodów zoologicznych; piękny okaz znajdował się w londyńskim zoo. Jest to olbrzymi pies o szerokiej głowie, kłapouchy, o długiej ciemnej sierści i puszystym ogonie. Można by go porównać z ogromnym jednobarwnym bernardem, o futrze niedźwiedziowatym i takim prawie wzroście. Zapewne o psie takiego typu pisał Sienkiewicz w ,,W pustyni i puszczy”. Być może, psy takie w czasie wędrówki ludów przedostały się do Europy i ukształtowały rodzime rasy psów pasterskich. Były one także sprowadzane do Rzymu, gdzie na arenach brały udział w walkach zwierząt i stamtąd prawdopodobnie przeszły wraz z legionami do Brytanii, Tam skojarzone z nieznanymi dziś psami rodzimymi dały początek grupie bojowców typu angielskiego, istniejącej po dzień dzisiejszy.
Psy bojowe dotarły do nas niewątpliwie z Anglii, na co wskazuje nazwa „brytan”. W Anglii też tradycje walk zwierząt przetrwały najdłużej, aż do pierwszej połowy ubiegłego stulecia. Urządzano tam widowiska szczucia byków i walki psów, oficjalnie zakazane dopiero od 1835 r., a nieoficjalnie prawdopodobnie odbywały się jeszcze długo w zakamarkach portów i przedmieść miast przemysłowych. Zamiłowanie Anglików do hodowli i talent, z jakim oddawali się temu zajęciu, przyczyniły się do skonsolidowania ras psów bojowych. Obecnie psy te straciły już swój zawód „gladiatora”, przez co złagodniał ich charakter.
Wszystkie psy bojowe są silne, masywne, o muskularnej budowie, opanowane, spokojne, mało hałaśliwe, nieustraszone jako obrońcy. Poza tym cechuje je mała wrażliwość na ból oraz zaciętość w walce, rzec by można — połączona z pogardą dla niebezpieczeństwa. Są one wierne, z usposobienia dość indywidualistyczne i mimo dużej inteligencji wymagają przeszkolenia przez opanowanego i spokojnego przewodnika, który musi doprowadzić do tego, aby pies podporządkował się mu bez walki o przewodnictwo. Są na ogół mało napastliwe i raczej łagodne, stają się agresywne dopiero po sprowokowaniu ich, gdy zostaną zaatakowane lub gdy grozi im atak. W stosunku do słabszych istot, a przede wszystkim dzieci — są niezwykle pobłażliwe i z cierpliwością znoszą nawet dokuczliwe psikusy, na które nie reagują odgryzaniem się, jak to robią psy mniejsze. Co najwyżej odepchną łapą lub otrząsną z siebie naprzykrzającego się dręczyciela. Dlatego właśnie psy tego typu szczególnie nadają się na opiekunów dzieci, których bronią gorliwie przed wszystkimi ewentualnymi niebezpieczeństwami. Inną ich właściwością jest bardzo uśpiony instynkt łowiecki i jeśli nie są w tym kierunku szkolone przez ludzi lub znarowione przez towarzystwo innych psów, nie mają skłonności do włóczęgi i samodzielnych wypraw kłusowniczych.
Nadają się też, mimo swego na ogół wielkiego wzrostu, z wyjątkiem ras największych, do chowania w warunkach miejskich, gdyż nie wymagają tyle ruchu, co inne, żywsze psy. Stosownie do ich masy jednak wymagają dużo wartościowego pokarmu, szczególnie w okresie wzrostu. Toteż przed nabyciem takiego psa należy rozważyć czy będziemy mogli zapewnić mu dostateczną przestrzeń życiową, wybieg i poświęcić dość dużo czasu na jego szkolenie oraz — z czym też należy się liczyć — czy stać nas będzie na zakup odpowiedniej ilości mięsa.